środa, 1 kwietnia 2009

470. Tematy jajeczno-drobiarskie

Zacznę od różowego ptactwa. Wymyśliłam sobie wzór na piramidkowego kurczaka, zasiadłam wieczorem na kanapie i szyję ambitnie. Pokazuję rezultat Tomkowi.
- Miała być kura...
- A wyszedł ci namiot.
Rzeczywiście, trochę kiepskawo.

Zmieniłam więc koncepcję i zrobiłam szwy na wierzchu. Jest chyba trochę lepiej. Może by jeszcze skrzydełka dorobić.

Różowość zaś wzięła się stąd, że mam lekki nadmiar różowego filcu, jeszcze po walentynkach, a żółtego mam obecnie o wiele mniej.
Następnie chciałam nadmienić, że mam niesamowitego małżonka, dbającego o moje dobro, jak nikt. Między innymi o to, żebym sobie dzisiaj nie musiała sama lanczyku do pracy pakować. Takoż i ugotował mi jaje i nawet zapakował... do butelki. Po kwiatkach Prima, jakby się ktoś pytał.

Wygląda na to, że w dzisiejszych czasach od jajek nie da się uciec. Wczorajszy wieczór spędziłam na przygotowywaniu pisanek na kartki.

Na koniec – już bez jaj – wodnisty ateciak. Miał być deszcz, ale chyba powinien był mieć bardziej bure/brązowe kolory, żeby pasował do wiersza smętnego o Jesiennym Deszczu. No, ale wyszedł, jaki wyszedł.

4 komentarze:

rudlis pisze...

Pierwszy raz widzę tak piękne jajka!!! To prawie koronkowa robota :)))

kasia | szkieuka pisze...

nie ma to jak skorzystac z gotowych koronek przy koronkowej robocie... Ale, zeby nie bylo watpliwosci, tla sa ze skrapowego papieru, nie jakies tam recznie malowane cy cus :D

cynka pisze...

no ptaszek jest ciekawy :-))))

Jajka sa rewelacyjne!!1
a ATC rozmazane , rozkapane, rozdeszczowine należycie... deszczem wiosennym - stąd kolory :-)))

BogaczKa pisze...

Jajeczko w butelce!!! Hi, hi, rewelka!!!