czwartek, 4 listopada 2010

866. pastelowo, kolorowo | pastels, bright colors

Karteluchę dziś przedstawiam, kobiecą i pastelową, z obrazkiem na wyzwanie w Art Creations Friday. Popchnęło mnie ono na nieznane tereny – na przykład do tła zrobionego z papierowego ręcznika za pomocą malowania akwarelami, stemplowania i paćkania starą poduszką z tuszem. Lubię takie niesklepowe papierki.

Today’s creation is a pastel, feminine card showcasing the image from Art Creation Friday’s challenge. This challenge pushed me into the new land of upcycling the humble paper towel by means of watercolors, stamps and stamp pads. I just love such non-store-bought papers!


A gdzieś po drodze utworzyła się piąta strona art journala – zawsze mi było szkoda wyrzucać te opakowania z herbat, bardzo malownicze i kolorowe. Powędrowałam dzięki nim do miejsc we wspomnieniach z naszych wypraw, no i udało się też zużyć kilka kawałeczków papieru ze ścinkowego pudełka.

And somewhere in between other activities the fifth page of my art journal showed up – these tea wrappers always tempted me, so colorful and picturesque. They took me for a trip to a few places we visited during our travels: a sunrise over the Caribbean Sea in Belize, a lavender farm by Mt. Hood in Oregon (I know, it’s a stretch – blueberries and lavender :), and to the warm, southern states with fruit orchards.

5 komentarzy:

vintage wil pisze...

Really beautiful piece!!!!

Jackie pisze...

A beautiful card, Kasia. I love the background, using the paper towel, you have created for the background.
Great journal page as well!

Beth Niquette pisze...

How creative you are! This is exquisite.

Mrouh pisze...

rany, jaka delikatność powstała z tego ręcznika! chyba trzeba prawie na sucho go kolorować, żeby się nie rozleciał? delikatna sprawa, za to efekt zachwycający! A z artjournalem szalejesz, trzymam kciuki za ciag dalszy:-) plaża karaibska to malownicze marzenie, ale domek z internetem- to byłoby coś praktycznego i pięknego zarazem:-)

druga szesnaście pisze...

jak subtelnie ci się napaćkało.
i "true wild passion" też mi się podoba. :)