wtorek, 23 lutego 2010

701. dalsze eksperymenta bibułkowe

Zamierzałam zrobić kartkę serduchową na wyzwanie skrapujących Polek, ale trochę mi się przyspało i niestety data zakończenia zabawy frruuu przeleciała mi koło nosa, ale mimo to zamieszczam dzieło. Serduszko jest z kartonu oklejonego bibułką na sposób marszczony, potem posmarowane zostało brokatowym klejem Stickles, a potem pomalowane mod-podgem. (Jak już mod-podge’owy słoiczek wyjedzie na stół, to ciapię klajstrem, gdzie się da.)

Następnie chodziło mi o wykorzystanie bibułek w tle – potargane paski zostały naklejone dość dowolnie, zachodząc na siebie. Spodziewałam się efektu nakładania, podobnego do akwareli.

Chciałam też wkręcić jakoś takie paseczki papierowe, stosowane jako siano do wypełniania paczek z delikatnymi przesyłkami. Oczywiście mam tego całą stertę, w różnych kolorach, bo oczywiście szkoda wyrzucić.


Idąc za ciosem, zabrałam się za kartki wielkanocne. Tło jest jak poprzednio z targanych bibułek, jajo oklejane tak samo, jak serducho. Tyle, że eksperymentuję nieśmiało z embossingiem na gorąco. Super sprawa, najpierw długo nic, a potem nagle ffuch i na miejscu pudru jest plastik.


To na razie komponenty, jeszcze nie cała kartka.


5 komentarzy:

mrouh pisze...

Jak się z godnością postarzało to serducho, ładnie mu w tych zmarszczkach:)

kasia | szkieuka pisze...

...bo my sie tez starzejemy :) ale staramy sie robic to z blyskiem.

Rybiooka pisze...

Zdjęcie skradzione ;)
A takie jajka lubię, przypominają mi wzór z pierwszej chusty w jakiej nosiłam Zosię- Florencja :) tak się nazywała.

kasia | szkieuka pisze...

wielkie dzieki od spoznialskiej :)

Kankanka pisze...

Kasiu, zaczarowany ten Twoj blog. Pozdrawiam i lece czytac!