środa, 8 kwietnia 2009

476. krafciki

Ostatnia jajeczna karteczka na te święta oraz bliższe spojrzenie na jedną z moich ulubionych technik - pomarszczona bibułka przylepiona na karton, a potem popaćkana innym kolorem, w tym przypadku z takiej metalicznej pasty, ale można też "suchym pędzlem" z akrylówką. Nie wspominając o pomalowaniu jeszcze lakierem, szczególnie z brokatem :)


Powoluśku posuwają się do przodu ateciaki niebiesko-lawendowe. Dwa po bokach są gotowe, chyba się już chwaliłam, a te krzyżyki - rety, tyle dzióbdziania! Ale też już niedaleko końca.

Tyle bieżących wiadomości. Kupiłam bilety, przed zaśnięciem analizowałam atlasy, wyobrażałam sobie... T mówi, że on by już w ten weekend leciał. Fru.

2 komentarze:

cynka pisze...

ojej!!!
Filclove ATCiaki!!!!!
SUPERRR!!!
a haftowany - to benedyktyńska robota, widzę !:-)

kasia | szkieuka pisze...

zdaje mi sie, ze ten krzyzykowy ateciak bedzie ostatnia krzyzykowa praca na dluuuuugi czas :D mnostwo czasu zabiera. Filc jest o wiele szybszy.