piątek, 20 lutego 2009

436. w domu

Zafundowalam sobie dzien wolnego, bo chorosc najwyrazniej wzmaga ataki, albo przynajmniej nie spuszcza z tonu. Bede wiec tkwic w betach, czytac cos moze, ogladac goopiom telewizje ( z doswiadczenia wiem, ze ramowka podczas dnia raczej nie rozwija intelektu). Nie cierpie chorowac. Bu.
A, i jeszcze idzie do nas SZTORM zimowy - ma dowalic do 20 cm sniegu. Ale fajnie, sniezek bedzie padal :D
PS. Notki bez polskich znakow powstaja na laptopie T, ktory nie ma polskich literek, ale za to drucik siega mu do kanapy. A moj laptop - wrecz odwrotnie.

8 komentarzy:

ilekobietamalat pisze...

20cm sniegu! ach:D to mniej wiecej tyle ile mam na parapecie:D

Rybiooka pisze...

Naprawdę cieszy Cię ten śnieg??

ja już mam dość....
Dzień wolny to bardzo dobry pomysł...
wyleżeć się trzeba :)

kasia | szkieuka pisze...

z tym sniezkiem to bylo sarkastycznie - tez juz bym wolala nie widziec swiata owinietego w przyslowiowy bialy puch, czy jak tam sie to poetycko okresla...

minimysz pisze...

Wyśpij się, wygrzej, żeby choróbsko przepędzić.
Heh, ten kawałek o opadach zaraz mi się skojarzył ze "Sztormem stulecia" Kinga... Wiem, źle ze mną...

BogaczKa pisze...

Zdrówka życzę!!!
U nas też sypie i sypie i przestać nie może, buuu

ilekobietamalat pisze...

jak mozecie nie cieszyc sie ze sniegu?:D toz to cudne! 2 godziny nordic walkingowalam po lesie.. przez snieg:D
jutro ide na biegowki. przeciez jest cudnie! nastepne takie uniesienia z okazji pogody dopiero za jakies dwa miesiace, kiedy wszystko zacznie sie budzic do zycia.. a potem to juz tylko pylki, pylki i pylki;P no i trawy;D

annqaa pisze...

Wracaj do zdrowia!!

kasia | szkieuka pisze...

grzebnelam dzis w necie, zeby zobaczyc, ile spadlo u nas w tym sezonie sniegu i dlaczego w zwiazku z tym moge nie podskakiwac z radosci na zapowiedz dalszych opadow. Okazuje sie, ze ponad metr. To mi juz starczy :)