czwartek, 11 grudnia 2008

Szkieuka w Polsce, czyli bliskie spotkania z Wyspiańskim

Pisałam już chyba kiedyś o bazylice franciszkańskiej w Krakowie, gdzie staje się oko w oko z Wyspiańskimi cudami w postaci witraży i polichromii. W zeszłym roku byłyśmy tam z Pasierbiczką, ale tylko przez chwilę, bo już musiałam pędzić na dworzec. W tym roku conieco się rozczarowałam, bo wchodzę – a tu ciemności; fakt, że sprzyja to oglądaniu witraży, ale za to polichromiowych kwiatysiów ani ciut.
Żeby mieć światło, trzeba sobie ... zapłacić. Stoją w kościele odnośne skrzyneczki, co mnie zirytowało, bo wygląda na to, że kościoły znalazły nowy sposób wyciągania z ludzi kasy (w kościele mariackim za podejście do ołtarza kasują aż sześć złotych od łebka). Bardzo jednak chciałam zobaczyć te polichromie, więc myślę sobie – wrzucę te dwa złote, kupię półtorej minuty światła. A tu guzik! Wrzucam, pieniążek przelatuje, nic się nie zaświeca. Możliwe, że trzeba wrzucić na przykład piątkę, bo co sobie skrzyneczka ma zawracać głowę jakimiś drobniakami.
Trudno – piątki nie dam. Przekopałam natomiast internet w poszukiwaniu zdjęć i innych informacji. Jest fajna strona, gdzie można kuknąć na róże i nasturcje. W wikipedii jest fotka zielnika pana Wyspiańskiego – ponoć hasał po okolicznych łąkach, smarował w kajecie kredkami, a potem przetwarzał szkice na obrazy i polichromie. Tu, również w wikipedii, jest zdjęcie, gdzie widać conieco ściany.
Tu franciszkanie chwalą się wystrojem kościoła, a tu mają sobie niby galerię, przy czym jest trochę felerna, bo w żaden sposób nie mogłam sobie powiększyć zdjęć oprócz pierwszego. Tu zaś można zjechać na dół i poczytać sobie troszkę więcej o witrażach.
Jak już wspomniałam, witraże widać było znakomicie. Nawet się zdziwiłam, że zdjęcia wyszły mi w miarę ostre :). Tylko że format wysoki a chudy, więc trzeba sobie będzie powiększenia poprzewijać. Za najwspanialsze dzieło uważa się tradycyjnie „Stworzenie świata”, z dynamicznym przedstawieniem żywiołów i Stwórcy:

W prezbiterium jest kilka witraży:

Mamy więc bł. Salomeę...
...i Franciszka:
I jeszcze roślinki, co do których nie jestem pewna.


Wysoko pod sklepieniem są jeszcze okna z dalszymi witrażami – tu tylko jeden przykład niestety, bo się bałam, że mi się prąd w aparacie kończy:

Na deser jeszcze szkieuka z innego miejsca, o którym będę musiała wspomnieć więcej jakimś innym razem – plasterkowe okno z Collegium Maius, wcale nie Wyspiański:

Całkiem na koniec i z przymrużeniem oka – trochę współczesnych szkieuek z... Galerii Krakowskiej :)

3 komentarze:

rudlis pisze...

Twoje szkieuka na zdjęciach są rewelacyjne :)))

Polskie Muzy pisze...

Ciekawy artykuł.
Kasiu, czy pozwolisz na jego publikację w serwisie www.polskiemuzy.pl w dziale Witraż?
Proszę o kontakt na adres polskiemuzy@polskiemuzy.pl

Anonimowy pisze...

Cześć wszystkim z tej strony!
Miło was poznać!
Postaram się udzielać :)
Cześć!
---
[url=http://akcesoria.do.pedicure.makijaz123.com/13/]akcesoria do pedicure[/url]