...bo jeszcze by się narobiło różnych ciekawych rzeczy. Można by, przykładowo, natrzaskać więcej ciekawych zdjęć, albo zwiedzić miejsca - ale i tak w sumie była niefajna pogoda. A propos pogody - muszę uważać na wyrażanie życzeń, bo chyba w piątek powiedziałam, że chciałabym się dowiedzieć, jak wygląda
ice storm. A pogoda na to: "mówisz i masz!" I cyk, wszyściusieńko w sobotę oblodziło. Nie omroziło, tylko właśnie oblodziło, łącznie z powierzchniami najzupełniej pionowymi. Szkoda, że nie cyknęłam jakichś zdjęć.
W zakresie podróży zaś, to zwiedzam miejsca... we śnie. Cztery noce pod rząd: Białogard (!), następnie wrzucano nas do morza w przezroczystej skrzyni, żebyśmy sobie mogli wraki pooglądać; Rzym, i ostatniej nocy Wielki Kanion, z tym, że przeniesiono go pod Chicago i można było sobie wypady weekendowe robić.
Tomuś wybrał się za to w realu do Chicago, żeby sfotografować choinkę:

Pisklak podpowiedział mu dodatkowo, że jest w Chicago całkiem zwyczajna ulica...

...na któej jest hotel tylko dla facetów!

Ja zaś siedziałam i conieco kleiłam. Powstały kartki ze "średniowiecznymi" obrazkami - wydrukowane, wymoczone w herbacie, podzłocone, przetarte papierem ściernym. Na jednej z kartek są też kropencje ze złotej farby trójwymiarowej.
PS. Bombka w świątecznym bannerze pożyczona jest z fajnej ceramicznej
strony.
3 komentarze:
Te średniowieczne są cudne!
dzieki :) nieskromnie powiem, ze fajnie sie je robilo. A dodam jeszcze, ze choc z jednej strony lubie bardzo motywy sniegowe, to z drugiej odczuwam potrzebe zaznaczenia czegos w rodzaju "Jesus is the reason for this season", kiedy wokolo mikolaje, renifery i dziadki do orzechow.
Tak, masz rację, w końcu to urodziny Jezusa...
Prześlij komentarz