czwartek, 1 listopada 2007

sfilcowany wieczór

Nie idzie mi cosik z tym filcem... Nie mogłam się zdecydować, czy dodawać złote nitki, czy nie; potem nie mogłam znaleźć odpowiedniego papierowego tła, bo nie posiadam papierów w takich zarąbistych kolorach, a to, co mam, wyglądało jak z zupełnie innej bajki. Następnie okazało się, że filc paskudnik przy przyklejaniu gorącym klejem się jakoś tak naciąga i traci prostotę kątów na rogach. No i kolorystyka zupełnie nie moja. W sumie ble. I nawet zdjęcie się sfilcowało i jest zamazane!

Kiedy jednak przeniosłam się w bardziej lubiane kolory i w ulubioną tematykę gwiazdkowo-śniegową - myślę, że od razu poszło lepiej! Spróbuję jeszcze zrobić gwiazdki czerwono-zielone na papierowym tle...

2 komentarze:

babsko pisze...

ta w niebiesko-biała jest świetna!!!

pasiakowa pisze...

Hey ho! :)

Filcowane poinsecje wyglądają fajnie takie nierówne - jak kwiatki :) W końcu listki nie są cięte od szablonu :)
A filcowe gwiazdki to już są wogóle - prima sort ;)

Szalenie podoba mi sie kartka jarzębinowa - pozazdrościć siostry i jej talentu. Po prostu jest boska! Myślałam, że owocka są prawdziwe :)

Nasturcje wyglądają mi wyspiańskopodobnie i też nie mam pojęcia, gdzie góra ;)