Na zwykłą sprzedaż chyba się nie ma co nastawiać, bo ilość oglądających jest nader mizerna. Czytam jednak na forum, że wiele osób tak ma, i to wcale nie nowicjuszy.
Z przyjemnością zakupiłam wczoraj materiały na „Projekt Hayden”, czyli albumik dla Kathy. Ach, te kraftowe sklepy... Już nawet nie chodzi o nabywanie przedmiotów, tylko samo grzebanie! Miałam wczoraj w kieszeni dwa kupony do dwóch sklepów na 40% zniżki i nawet ich nie wykorzystałam... Przydałyby się na coś, co kosztuje, powiedzmy, dychę, a jakoś nic mnie do tego stopnia nie zwaliło z nóg. Szanse mają takie gąbeczki do robienia przestrzennych kartek, oraz może kolejny zestaw przezroczystych pieczątek. Choć tak naprawdę nie wykorzystałam jeszcze nawet najnowszych zakupów :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz