wtorek, 15 grudnia 2009

654. nowe nabytki

W zeszłą sobotę zahaczyłam w drodze do domu o sklep drugiej szansy. Dawno już tam nie byłam – staram się omijać, bo prawie za każdym razem coś tam się wypatrzy. I nie chodzi nawet o wydawanie pieniędzy, bo to grosze kosztuje, tylko o zagracanie przestrzeni mieszkalnej.
No, ale tym razem się nie powstrzymałam :) I mam maleńką foremkę do ciastkowych ludków, który widać było w zapierniczonej notce. Oprócz tego, ta-dam! Szkieuko czyli plastik – taki mały witrażyk świąteczny. Plastik, jak mówię, nie szkło, niestety, ale co tam. Na sezonowe wywieszanie w kuchennym oknie w sam raz się nada. Tylko sznurek muszę zainstalować.

Zakupiłam też coś, co nie do końca rozumiem. Jest to najzapewniej foremka do galaretek, do słynnego Jell-O, ale jest tycia – kilka centymetrów tylko! Kiedy przybyłam do tego kraju, odziedziczyłam stosik foremek, zdawało mi się, że to do pieczenia babeczek rozmaitych, a to były kształtki galaretkowe. Tu, tu i tu można sobie zobaczyć obrazki z podobnymi formami.

Moja będzie sobie wisiała na razie na ścianie, razem z choinkową zaparzaczką do herbaty.

A skoro o wiszeniu mowa – lampa w pokoju zyskała grzybowe dekoracje. Suszą się pieczarki, które następne zostaną zmielone na grzybową mąkę do produkcji zup i sosów. A w tle – Kraków :)

5 komentarzy:

cynka pisze...

też w takich miejscach wszystkich groszy sie wyzbywam :)))
cudeńka upolowałaś!
a może ta foremka to na czekoladki?
mmm

ki_ma pisze...

wszystko fajnie - pierniczki super, szkieuko plastikowe takoż, foremka urocza - ale kurza morda - co z tymi meteorytami ?
nic nie napisałaś do tej pory !!!

kasia | szkieuka pisze...

kurza morda, meteoryty sie nie odbyly skiz grubych, paskudnych chmurskow nad cala okolica!
Ale to nic - pani z osrodka odnosnego zadzwonila, powiedziala, ze w przyszlym roku tez planuja (rowniez w lecie, przy spotkaniach z Leonidami, zdaje sie), wiec nic straconego :)

ki_ma pisze...

no popatrz, a ja całą niedzielę nic nie robiłam, bo mówiłam że muszę kciuki trzymać za bezchmurne niebo!!!
widać nic nie robiłam nie w tych godzinach co trzeba :( trudno - w przyszłym roku umówimy się dokładniej :)

kasia | szkieuka pisze...

...ale dowiedzialam sie dzisiaj cos, co jeszcze musze rozkminic, albo zadac Malzowi do rozgryzienia: ponoc na stronie NASA mozna sie dowiedziec, kiedy jaki statek kosmiczny przelatuje czlowiekowi nad glowa i mozna sobie wieczorem znalezc na niebosklonie.