piątek, 6 listopada 2015
15:96. eksperymenty brokatowe
Zaczęło się od tego, że Mrouh podrzuciła mi filmik z panią tworzącą brrrrokatową bańkę na kartce - gdzieś mi się chyba to dziełko przewinęło przez Pinterest, ale nie zatrzymałam się na dłużej.
A tu - okazuje się, że bardzo sympatyczna technika! Trzeba wyciąć dziurę w kartonie - na przykład dziurkaczem, a następnie podkleić taśmą w taki sposób, żeby kleiste znalazło się w dziurkach. Sypiemy brokatem, przyklepujemy, strzepujemy - i voilà!
Mrouh wypróbowała też działanie takiego drobniusiego meszko-proszku - jak najbardziej się nadaje. U mnie jednak tylko na świecąco :)
poniedziałek, 12 stycznia 2015
15:20. בשלושה חודשים בירושלים
No i okazało się, że najbardziej upatrzonych biletów już nie ma, ale nie zmienia to zbytnio życia, bo w drodze powrotnej zamiast przekimywać noc na lotnisku w Ammanie, będzie się trzeba przytulić gdzieś w Tel Awiwie. I wygląda na to, że wykupiliśmy ostatnie lub jedne z ostatnich, jakie były dostępne... chyba że jakoś magicznie dorzucą miejsc.
Podoba mi się również to, że lecimy KRÓLEWSKIMI liniami lotniczymi :) Oraz to, że jedną z części podróży odbędziemy Embraerem, co się ma nijak do niczego, ale niesamowicie podoba mi się brzmienie słowa EMBRAER.
Z innej beczki: z Lili robiłysmy eksperymenty z mgiełkowaniem i pryskaniem. Zrobiłam stronę wzorcową:
Wykorzystałam miodową maskę od Mrouh, która aż prosi się o naszywanie, bo wyznacza piękne sześciokąty. Próbowałam też zrobić własną maskę jednorazową z dziurkacza.
Akurat napatoczył się w niedawnej korespondencji znaczek w skoordynowanych z tłem kolorach, więc poszedł jako dodatek. Pod nim jest białawy pasek demonstrujący spray lekko złocisty, ot tak, dla dodania poświaty.
Odkąd odkryłam brokat+Mod Podge, nie mogę się powstrzymać od dodawania go do każdej strony :) Ale tutaj widać też, że nawet delikatny Mod Podge rozmywa napsikanie Glimmer Mistami - może dlatego, że pod spodem jest gesso z akwarelami. Jak widać na zdjęciu całości, Gelato pociągnięte wodą (ten fioletowy obszar po lewej) powoduje właściwie całkowite zniknięcie wzoru.
A na koniec - dzisiejszy poranny widoczek z kuchni. Lubię, kiedy pojawia się taki skrawek światła, jakby niebo pękało.
I dobrze, że tyle się dzieje - przysypuje to wrażenia ze spotkań z ludzką głupotą tak oszałamiającą, że człowiek przez cały wieczór nie może wyjść z podziwu, że osoby w ogóle wpadają na takie pomysły, albo wierzą w tak przeraźliwie bzdurne teorie spiskowe. Olaboga.
niedziela, 10 października 2010
747. fioletowość | the color purple
Last Sunday I created a few background sheets based on the Friday Thought Jar in Imaginarium: pieces of masking tape were painted with gesso and acrylics. Love the texture, and I don't know why I had never tried it before!
Anyway, I used one of the backgrounds for a very purple card for the Wednesday Stamper challenge. I added stamped butterflies (note to self: even regular ink works fine on this type of surface), and a couple of flowers - also purple, but in a very different texture: watercolors on hot embossing resist.
Not sure if I didn't overdo this technique combination, but oh well, too late :)


poniedziałek, 26 lipca 2010
796. niedzielne zajęcia | Sunday activities
Recently, I found an interesting technique on ihanna's blog; it seemed a good one to make some clouds in connection with last Friday's Thought Jar.
Bierze się mianowicie kartkę ze starej książki, maluje ją akrylówką, pryska wodą, czeka chwilkę, delikatnie zeskrobuje farbę np. starą kartą kredytową albo jakimś innym kawałkiem plastiku. Część farby będzie już zaschnięta, ale część zejdzie. Można powtórzyć kilka razy - ja w kolejności nałożyłam kolor ultramarynowy, jasnoturkusowy i biały. Po trzech warstwach w niektórych miejscach można jeszcze dostrzec książkowe literki, co mnie cieszy jako dodatkowy element wizualny.
I tried three colors - ultramarine, light turquoise and white. I love the fact that you can still see the print in some spots, even after three layers of painting, spraying and scraping!
Ponieważ upały nie ustają, dla schłodzenia zrobiłam dwie kartki ze śniegiem (embossing na gorąco) oraz - ze ścinków - taga z calóweczką na wyzwanie w Tag You Are It.
The heat is still killing us, so to cool down a little I made a couple of snow cards with hot embossing, and also a tag with an inchie for the latest Tag You Are It challenge.
Na koniec dnia powstała jeszcze kartka ludowa dla koleżanki z pracy, która obchodzi dzisiaj urodziny:
Finally, late evening saw some paper cutting - I made this folksy card for my girlfriend's birthday:
EDIT: Dzięki Mrouh dowiedziałam się, ze w Art-Piaskownicy jest ludowe wyzwanie - zatem powyzszą karteczkę czem prędzej tam zgłaszam.
Thanks to Mrouh I found out that this last card fits with the latest folk inspiration challenge in Art-Piaskownica, so I'm running there to leave a comment!








