Skończyłam kilka dni temu exploding box.
Jak do tej pory, produkowałam jedynie sześciany. Tym razem chciałam spróbować graniastosłupa o podstawie sześciokąta.
Po raz pierwszy i ostatni - przynajmniej na długo :)
Bo okazało się, że jest to dzieło strasznie pracochłonne. Nie umiem powiedzieć, ile dokładnie czasu zabrało, bo kleiłam je etapami i przegradzając kartkami, ale za to wiem, ile jest części: z tego, co policzyłam, to równiutko DWIEŚCIE.
Ale tak bywa, jeśli się człek nie może opanować i dokłada, dokłada... potem się okazuje, że na każdej ściance są średnio po cztery ozdóbki. Razy sześć ścianek. Razy dwie strony. Razy trzy warstwy. Plus trzy bazy. To już 147, a jeszcze nie ruszyliśmy przykrywki ani denka :)
Tak, że wykończywszy pudełko (nie powiem, jestem z jego ostatecznego wyglądu całkiem zadowolona), przeszłam do kartek, czyli prac dostarczających natychmiastowej gratyfikacji. No, może z natychmiastową to przesada, bo czasem się też kilkadziesiąt części trafia. I zylion kropeczek z farby 3d :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudełka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pudełka. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 listopada 2015
środa, 29 stycznia 2014
1414. pudełko muzyczne
Zdaje się, że trzeba przyspieszyć prezentację prac, bo fabryka ostatnio wypuściła całe mnóstwo produktów, więc mam zaległości. To dziś rzucamy pudełko, które poszło na Akcję Specjalną - znów z wersetami, tym razem związanymi z muzyką.
wtorek, 21 stycznia 2014
1411. taaakie miałam plany na długi weekend...
...a wyszło z nich niewiele, bom się rozchorowała. Zaraza jakaś zapanowała na zakładzie i kilka osób wzięło ją na przechowanie do domu, między innymi ja.
Udało się jednak zaliczyć bibliotekę z Alicją, dokończyć klepanie tekstu jednego, trochę kartek, oraz puzderko, które pójdzie na Akcję Specjalną:
Udało się jednak zaliczyć bibliotekę z Alicją, dokończyć klepanie tekstu jednego, trochę kartek, oraz puzderko, które pójdzie na Akcję Specjalną:
piątek, 16 listopada 2012
1236. zima w skandynawii
Koleżanka z pracy zamówiła świąteczne pudełko, więc zahulałam z papierami, które dostałam na ostatnie urodziny. Papiery są biało-jaskrawoczerwone-jaskrawozielone, czyli nie do końca standardowe bordo z choinką, ale bezpiecznie blisko tradycji. Ze ścinków powstała kartka...
...kojarzy mi się to wszystko z jakimś skandynawskim folklorem. A pieczątka z gwiazdką wzięła się z dolarowego koszyka w Joann's... czasem naprawdę trafiają się cudeńka! No i biały embossing na czerwonym kartonie też okazał się serendypią.
Aż strach patrzeć w takim powiększeniu, zaraz się widzi niedociągnięcia...
Z eksperymentów mamy jeszcze Ewangelię, czyli stempelek podarowany mi przez T. Jakoś długo czekał na wykorzystanie, a właściwie już dawno go zembossowałam, tylko z malowaniem jakoś nie szło. Oto eksperyment...
...ale zdaje mi się, że napis jest jakiś za blady, za słaby to kolorów obrazka. W następnej wersji - bo mam zapas - napisy polecą złotym embossem, a co.
No, ale przecież głównie chodziło o pudełko - oto ono :)
...kojarzy mi się to wszystko z jakimś skandynawskim folklorem. A pieczątka z gwiazdką wzięła się z dolarowego koszyka w Joann's... czasem naprawdę trafiają się cudeńka! No i biały embossing na czerwonym kartonie też okazał się serendypią.
Aż strach patrzeć w takim powiększeniu, zaraz się widzi niedociągnięcia...
Z eksperymentów mamy jeszcze Ewangelię, czyli stempelek podarowany mi przez T. Jakoś długo czekał na wykorzystanie, a właściwie już dawno go zembossowałam, tylko z malowaniem jakoś nie szło. Oto eksperyment...
...ale zdaje mi się, że napis jest jakiś za blady, za słaby to kolorów obrazka. W następnej wersji - bo mam zapas - napisy polecą złotym embossem, a co.
No, ale przecież głównie chodziło o pudełko - oto ono :)
piątek, 2 listopada 2012
1229. papier zawichura
Dostałam od koleżanki w pracy kilka kartek papieru marmurkowego - zaczęło się od tego, że wyrzucała jedną sztuke, bo się coś tam źle wydrukowało; mówię, że chętnie wezmę, przecież jest jeszcze cała druga strona (oraz brzegi :) Na co ona - to masz kilka, bo i tak nie zużyję, mam całą paczkę.
Toż to śnieżyca! - pomyślałam sobie. Poleciały najpierw na powierzchnię śnieżyny wielkie, z perłowek akrylówki zmieszanej z farbą brokatową, a następnie stempelki mniejsze ze sredrnym tuszem i takimże brokatem. Zamierzam jeszcze dołożyć trzecią warstwę - białe albo przezroczyste gwiazdki embossingiem na gorąco.
Co się zaś tyczy zawichury, to pewien polonijny Starszy Pan, którego darzę wielką sympatią, tak właśnie mówi - gdzieś w kilkudziesięciu latach przebywania tutaj zawieruchę wywiało i zastąpiło nowym terminem, który znakomicie oddaje specyfikę zimowej aury w Chicago. (Ów miły pan mówi również zakomarki zamiast zakamarki i nieustannie mnie to bawi :)
Trochę mi zostało farbianej mieszanki, więc postemplowałam brązowe torebki, które na kiermaszach służą mi za opakowania.
No i jadę też z koksem w zakresie uzupełniania dekoracji na pięciu eksplodujących pudełkach - kropkuję bez opamiętania:
Toż to śnieżyca! - pomyślałam sobie. Poleciały najpierw na powierzchnię śnieżyny wielkie, z perłowek akrylówki zmieszanej z farbą brokatową, a następnie stempelki mniejsze ze sredrnym tuszem i takimże brokatem. Zamierzam jeszcze dołożyć trzecią warstwę - białe albo przezroczyste gwiazdki embossingiem na gorąco.
Co się zaś tyczy zawichury, to pewien polonijny Starszy Pan, którego darzę wielką sympatią, tak właśnie mówi - gdzieś w kilkudziesięciu latach przebywania tutaj zawieruchę wywiało i zastąpiło nowym terminem, który znakomicie oddaje specyfikę zimowej aury w Chicago. (Ów miły pan mówi również zakomarki zamiast zakamarki i nieustannie mnie to bawi :)
====================
Trochę mi zostało farbianej mieszanki, więc postemplowałam brązowe torebki, które na kiermaszach służą mi za opakowania.
No i jadę też z koksem w zakresie uzupełniania dekoracji na pięciu eksplodujących pudełkach - kropkuję bez opamiętania:
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















